Przejdź do głównej zawartości

Posty

Rozdział 12

Zatrzymujemy się przy jednej z mniej ruchliwych dróg, wysiadając i od razu dociera do mnie to przyjemne uczucie spokoju, które tutaj panuje. Nie ma krzyków, płaczu małych dzieci i non stop przejeżdżających samochodów. Jest cisza, której czasem bardzo mi brakuje, gdyż okolice mojego domu na pewno takie nie są. Wzdycham, uśmiechając się lekko i przenoszę wzrok na Justina, który zamyka samochód. Po chwili staje obok mnie i niepewnie odwzajemnia grymas, a ja znów dziwnie się czuje, widząc, że zamiast pewnego siebie chłopaka stoi obok mnie niepewny nastolatek, któremu daleko do osobowości niegrzecznego mężczyzny, a mówią, że to kobiety mają tysiące oblicz.
Justin chwyta mnie za rękę i naprawdę muszę się powstrzymać, by nie ścisnąć mocniej jego palców. Nie wiem co ze mną nie tak, ale to wszystko zaczyna obracać się znów przeciwko mnie, ale tym razem podoba mi się to i to najbardziej mnie przeraża, bo w porównaniu do Justina jestem zwykłą dziewczyną i zawsze nią byłam, a on? …
Najnowsze posty

Rozdział 11

Wchodzę do szkolnej łazienki zaraz po tym, gdy wychodzę z sali i opieram dłonie o umywalkę. Patrzę w swoje odbicie, zagryzając policzek od środka, a w mojej głowie po raz któryś krąży sytuacja z wczoraj. Kompletnie nie rozumiem tego, co się stało, a raczej mogło się stać, gdyby mama Justina nam nie przeszkodziła i, gdy teraz o tym myślę, to jestem jej wdzięczna, bo to mogłoby się źle skończyć. Zresztą nadal nie wybaczyłam brunetowi, wszystkiego, co mi zrobił i nawiasem tylko wspomnę ja tak jakby mam chłopaka, a jeśli do czegokolwiek doszłoby pomiędzy mną, a brązowookim wczoraj to mogłoby się bardzo źle skończyć.
Westchnęłam i odkręciłam kran, opryskując po chwili twarz zimną wodą. Wiedziałam, że mogę rozmazać sobie makijaż, ale chyba większość kosmetyków była wodoodporna, więc może nie będzie tak źle, a koniecznie potrzebowałam czegoś, co odrzuci ode mnie te myśli i chyba byłam głupia, myśląc, że zimna woda to zrobi.
- Hej, um... Pamela? - podskoczyłam na dźwięk cudzeg…

Rozdział 10

- Mam ochotę na imprezę. - powiedziałam, gdy kolejny kawałek pizzy zniknął w moich ustach. Chłopacy przerwali swoje rozmowy, patrząc na mnie, a Agnieszka uniosła brew i uśmiechnęła się. - No co? - zapytałam, gdy nadal się na mnie gapili, nic nie mówiąc. Przewróciłam oczami, bo doskonale wiem, że nie dowierzają w moje słowa i cóż ja też tego nie robię, ale nie zagłębiajmy się w myślenie na ten temat, bo zaraz zmieniłabym zdanie, a tego nie chciałam. W końcu obiecałam sobie zmiany w swoim życiu, a to może być czymś naprawdę fajnym i mam nadzieję, że nie będę żałować.
- Jeśli to się równa z tym że zobaczę cię tańczącą, to nie mam nic przeciwko - odezwał się mój chłopak, a ja zaśmiałam się cicho i uniosłam rękę, przywołując kelnera. Pojawił się przy mnie po trzech sekundach, mimo że wydawało się, że idzie odebrać inne zamówienie, a ja uśmiechnęłam się do niego i poprosiłam o jeszcze jedną butelkę coli. Spojrzałam na Agnieszkę, której mina mówiła wszystko i przewróciłam oczam…

Rozdział 9

Podniosłam się z ziemi, gdy tylko zadzwonił dzwonek i podałam rękę Agnieszce, która po chwili stanęła obok mnie. Westchnęłam i z miną męczennicy udałam się w stronę sali gimnastycznej. Nie chodzi o to, że nie lubię lekcji wychowania fizycznego, tylko dzisiaj wyjątkowo nie mam na nic ochoty. Poprawiłam pasek torby i popchnęłam duże drzwi, które otworzyły się, ukazując korytarz i kilka ławek, na których siedziały już dziewczyny z mojej klasy. Przewróciłam oczami na widok ich bluzeczek, które odkrywały połowę biustu i brzucha i rzucając kilka hej do znanych i lubianych mi osób weszłam do szatni razem z przyjaciółką. Zrzuciłam ciężar z ramienia na szafkę i wyjęłam z niej strój, spoglądając przy okazji na zegarek na ścianie, który wskazywał jedenastą trzydzieści pięć. Oznaczało to, że mamy razem z brunetką jakieś pięć minut na przebranie. Zrzuciłam z ciała obcisłe, czarne spodnie i luźną bluzkę, zamieniając je na czarne, krótkie spodenki i kolorową, wygodną koszulkę z nadruk…

Rozdział 8

Weekend minął zadziwiająco szybko i nim się obejrzałam był poniedziałek. Tego dnia wstałam dużo wcześniej niż zazwyczaj, ale miałam ku temu powód. Wczoraj bardzo długo nie mogłam zasnąć, a w głowie miałam tylko propozycję Adriana i sytuację z piątkowego wieczoru, obydwie rzeczy nie chciały mi wyjść z głowy, a ja nie mogłam przestać płakać. Sama nie wiem skąd wzięły się łzy, ale przepłakałam ponad pół nocy, a do tego jak nazłość mój mózg podsuwał mi wszystkie kompromitujące sytuacje, które kiedykolwiek zdarzyły się w moim życiu. Próbowałam wszystkiego; słuchałam muzyki, piłam kakao, oglądałam stare zdjęcie, ale i tak nic nie pomagało. Cudem udało mi się to ukryć przed rodzicielką, która wróciła koło północy razem z moją siostrą. Zaraz po powrocie zajrzała do mojego pokoju, wyjmując mi słuchawki z uszu i całując w czoło, robiła to dosyć rzadko w ostatnim czasie, ale o chyba z powodu tego, że mam już te swoje piętnaście lat, a ona wie, że nie jestem już małą dziewczynką. …

Rozdział 7

ZACZEM ZACZNIECIE CZYTAĆ: Chce byście wiedzieli, że nie mam nic do Seleny ani też do jej związku z Justinem, a powiem więcej lubię jej piosenki i samą jej osobę, więc jeśli jesteście Selenators to potraktujcie to z przymrużeniem oka i pamiętajcie, że to tylko fikcja autorska.
Droga, Paulo!
Nie wiem gdzie teraz jesteś, co robisz ani z kim, ale chciałbym Cię prosić byś usiadła wygodnie w samotności i skupieniu i wiem, że po tym wszystkim co robiłem nie mam prawa nawet do tego, ale proszę, zrób to dla mnie.
Zaczem zacznę pisać dalsze słowa, chce byś wiedziała, że są to moje pierwsze szczere przeprosiny, więc wybacz jeśli nie będą idealne. Powinnaś wiedzieć również, że pierwszy raz mówiąc przepraszam zależy mi na wybaczeniu, wcześniej zazwyczaj miałem gdzieś czy ktoś je przyjmie czy też nie i wiem, że wpływa to na moją niekorzyść, ale chce być z tobą szczery.
Ale zacznijmy od początku...
Pierwszego dnia, gdy pojawiłaś się w naszej szkole, czyli siódmej klasie przykułaś uwagę wszystkich i w ty…

Rozdział 6

Weszłam do domu niedługo potem i zdjęłam buty, rzucając je koło drzwi tak, by nikt się o nie zawadził, a najprawdopodobniej mogłabym być to ja, gdyż zawsze byłam niezdarą i tak mi mi już zostało. Ruszyłam wolnym krokiem w stronę kuchni, bo słyszałam jak ktoś krzątał się po tym pomieszczeniu, wiec to pewne, że moja mama już skończyła na dzisiaj pracę. Odkąd dowiedziała się, że ma bardzo duże problemy ze swoją nogą i będzie musiała przejść operację kierownik firmy, w której pracuje daje jej jak najwięcej czasu wolnego co jest dziwne, bo on zawsze nienawidził czegoś takiego, ale nie narzekam. Wzdycham cicho, bo tak mało czasu zostało do dnia operacji, a ja nie jestem na to przygotowana ani psychicznie, ani tym bardziej fizycznie szczególnie teraz, gdy wokół jest tyle niewiadomych.
- Cześć, mamo. - uśmiechnęłam się, opierając się o framugę. Mama spojrzała na mnie przez ramię i posłała mi uśmiech, odpowiadając. Mój wzrok zjechał na moją siostrę, która w najlepsze gapiła się …